Wyjazd do Wąwolnicy

27.09.2025. Sobota.

Spotkaliśmy się o 11:00 na parkingu kościoła św. Krzyża. Cała piątka (Małgosia, Marysia, Marek, Paweł i Mariusz) w dobrych humorach wyruszyliśmy w stronę Wąwolnicy. Podróż przebiegła bezproblemowo. Po drodze do Wąwolnicy zjechaliśmy z trasy w okolicach Garwolina i w miejscowości Górzno zjedliśmy pyszny obiad. Przy okazji obejrzeliśmy część meczu siatkarskiego Polaków z Włochami. Niestety nasz doping nie pomógł naszym chłopcom. Przestaliśmy oglądać w trakcie drugiego seta, jak sytuacja zaczęła się robić beznadziejna.

Nocleg mieliśmy w Kazimierzu Dolnym. Bardzo przytulny pensjonat „Kwasówka”. Rozlokowaliśmy się w dwóch pokojach. Marek jest wrażliwy na chrapanie, więc Pawła oddelegowaliśmy do pokoju z dziewczynami. (I tak słychać go było przez ścianę).

I teraz poważnie:
Grupa wybrała się na nabożeństwo o uzdrowienie duszy i ciała do Wąwolnicy ponieważ jeden z jej członków (piszący te słowa) w roku 2022 doznał tam uzdrowienia ze schizofrenii. Czy będą inne osoby w naszej grupie, które doznają uzdrowienia? …czas pokaże. Dla piszącego te słowa uzdrowienie nastąpiło podczas nabożeństwa i kończącego egzorcyzmu. Aby jednak utrzymać zdrowie psychiczne należy być w zasięgu wzroku Jezusa, czyli blisko Niego. Jest to proces ciągły i należy być wytrwałym.

Po nabożeństwie, w małym kościele obok głównego, nasza grupa zawierzyła się Matce Bożej. Każdy przeczytał akt zawierzenia się. Losowaliśmy też fragmenty z Pisma Świętego.

Paweł wylosował Flp 4,6: „O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem!”

Gosia: Ez 39,25 : „Dlatego tak mówi Pan Bóg: Teraz odwrócę los Jakuba i zmiłuję się nad całym domem Izraela, i zatroszczę się o moje święte imię.”

Mariusz: Mk 10,29: „Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól…”

W niedzielę poszliśmy najpierw na mszę. Kazanie wygłosił młody kleryk. Kazanie zapewne takie, które chciałby usłyszeć każdy bogaty człowiek. Jedna z myśli przewodnich była taka, że pieniądze same w sobie nie są złem, a złem jest tylko to, w jaki sposób je wykorzystujemy. Na szczęście zdaje się nikt z naszej grupy nie ma problemu z nadmiarem pieniędzy. Warto jednak zapamiętać to kazanie, gdyby komuś przytrafił się ten niefart znacznego wzbogacenia się.

Po mszy poszliśmy na krótki spacer po Kazimierzu. Do domu wyruszyliśmy wczesnym popołudniem. Zatrzymaliśmy się jeszcze na stacji Orlen, aby coś zjeść. Przy okazji pogadaliśmy chwilę, pośmialiśmy się, zintegrowaliśmy. Podróż do ukochanej stolicy, po równiutkiej drodze ekspresowej S17 z Lublina przebiegła bez problemu.

To był fajny wyjazd.

Mariusz

Opublikowane przez U Studni

Grupa...

Dodaj komentarz